Piłkarskie wspomnienia

| Kwiecień 24, 2018 | 0 Comments

Kiedy byłem mały moim idolem był Ronaldinho. Kiedy grał on w Barcelonie, marzyłem w sobie że też chcę kiedyś być jak on. Lubiałem też Zidane, który strzelał dużo dla Juve i Realu pięknych bramek. Ale pamiętam też Rivaldo, który dla Wisły był za dobry. Kiedyś mówiłem Frankowski Smudzie, że jest dobrym trenerem a on mnie za to sponiewierał. Kiedyś na Wembley Polacy walczyli z Anglikami, ale im się nie udało. Po latach w końcu wygraliśmy z Niemcami, co nawet za świetnych czasów orłów Górskiego to nam się nie udało. Kiedyś sobie marzyłem o tym, żeby przy stole wigilijnym usiadł ze mną Ronaldinho. Chciałbym też, aby razem z nim usiadł rewelacyjny Cicinho. To też brazylijski piłkarz, o charakterze lwa no bo nie o polskim. Kiedyś mój dziadek rzekł mi, że Zbigniew Boniek to najlepszy z piłkarzy których miał okazję oglądać, a ja mu na to spójrz sobie na talent Cristiano Ronaldo. On do mnie wtedy zaraz CR7 wybiję 30 i skończy się ta w nodze perełka. A ja mu na to co myślisz o Messim. O Messim mówi to samo mój cwany dziadzio.

Tags: , , , , ,

Category: Gwiazdy piłki

About the Author ()

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *